Dziś jest: sobota 17 listopad 2018 temp. dziś: oC
jutro: oC
Księga gości

Rzeźba Pies Kawelin

Rzeźba Pies Kawelina

Rozdziawiona paszcza, obwisły brzuch, wyłupiaste oczy, tak na archiwalnych fotografiach wygląda pies „Kawelin”, wyrzeźbiony w 1936 r. przez Piotra Sawickiego, ojca późniejszego twórcy Białostockiego Teatru Latek. Stał sobie w parku, cieszył oko, służył za śmietniczkę. Rzeźba miała w sobie jakąś magiczną moc choć była tak paskudna, że aż sympatyczna, fotografowały się przy niej dzieci, turyści a i całe rodziny. Sympatyczne psisko zwano „Kawelinem”, a to rzekomo z powodu łudzącego podobieństwa do carskiego pułkownika Mikołaja Kawelina, osiadłego na Białostocczyźnie, a pomieszkującego czasami w hotelu Ritz. W1944 r. parkowe cacko zniknęło. Plotka głosi, że „Kawelina” zabrali Niemcy wycofujący się z Białegostoku sadząc, że licząca sobie kilka lat rzeźba jest zabytkiem.

Kawelin prawda i mit

W powodzi dziejów Białegostoku przewinęło się wiele postaci, które na trwałe wpisały się w jego historię zarówno tą najdawniejszą jak i tą współczesną. Bo przecież historię tworzą ludzie. O niektórych z nich przez wiele lat z powodu pobudek ideologicznych nie wypadało mówić, starano się wymazać z pamięci ich wkład w dzieje tego miasta. Obecnie historycy i działacze sportowi ponownie starają się przywrócić pamięć o nich i ich dokonaniach. Taką postacią jest z pewnością Mikołaj Kawelin. Pułkownik znany był z sumiastych wąsów i legendarnej wręcz brzydoty i ekscentrycznych zachowań. Nieoficjalnie jego imieniem białostoczanie ochrzcili stworzony w 1936 pomnik Kawelin. Był bardzo majętny posiadał kilkunście tysięcy hektarów lasów, posiadał tartaki i mleczarnie. Po wybuchu II wojny światowej wyjechał do Warszawy, gdzie latem 1944 zmarł. Został pochowany na cmentarzu prawosławnym na Woli.

Więcej

Ciekawostki o Kawelinie

Opowieść 1

Pewnego razu Mikołaj Kawelin wychodząc późnym wieczorem z hotelu Ritz zamówił wszystkie dorożki jakie stały pod hotelem. W pierwszej usiadł sam osobiście, w drugiej położył płaszcz, w trzeciej kapelusz itd. i polecił się zawieźć całej kolumnie dorożek do swojego pałacyku w Majówce. Jego donośny śmiech długo unosił się nad głowami dostojnych i ważnych osobistości, którzy pozbawieni środka lokomocji w środku nocy zmuszeni byli wracać pieszo do domu.

Opowieść 2

Pewnego razu Kawelin przybył do hotelu Ritz na koniu, korzystając z otwartych letnią porą okien wskoczył do hotelowej restauracji i spokojnie podjechał do baru na oczach zdziwionych i wystraszonych gości. Zdumionemu barmanowi polecił otworzyć szampana i nalać do dwóch kieliszków. Jeden wypił sam a drugim kazał poczęstować swojego konia.

Opracował: Bożenna Kalinowska – przewodnik miejski