Dziś jest: środa 17 lipiec 2019 temp. dziś: oC
jutro: oC
Księga gości

Kim była Izabela Branicka?

Izabela (z Poniatowskich) Branicka (1730-1808), hetmanowa wielka koronna, siostra królewska, niemal 60 lat, więc całe swoje dorosłe życie, związała z Wersalem Podlaskim. Bez własnej woli posłuszna woli rodziny została uwikłana w polityczne intrygi obozu politycznego tzw. „Familii” Czartoryskich oraz konwenanse epoki Oświecenia. Trwała u boku starszego od niej o ponad 40 lat małżonka Jana Klemensa Branickiego, walcząc jednocześnie o ludzkie, niezbywalne prawo do szczęścia i miłości. Jej wszechstronna działalność na rzecz mieszkańców Białegostoku i okolic, w tym krzewienie oświaty i kultury, warte są pamięci potomnych. Izabela wiele uwagi poświęciła rozwojowi lecznictwa w dobrach białostockich. Dbała duchowo i finansowo o szpital prowadzony w Białymstoku przez Siostry Miłosierdzia. Sprowadziła wielu lekarzy dworskich, którzy czuwali nie tylko nad zdrowiem hetmanowej i jej najbliższego otoczenia, ale także wszystkich mieszkańców dóbr białostockich. Jednym z najsłynniejszych był Jakub Feliks Michelis, założyciel Instytutu Akuszerii w Białymstoku, inicjator szeregu akcji szczepień przeciwko ospie.

Więcej
Na chrzcie, urodzonej w 1730 roku przyszłej Pani Krakowskiej, dano na imię Elżbieta. Jej rodzina hołdowała od pokoleń kulturze francuskiej i dlatego więc małą Elę nazywano na francuską modłę Izabelą. Branicka z lubością, już w wieku dojrzałym wspominała te francuskie związki, wywodząc je od swojego pradziadka Jana Andrzeja Morsztyna. Wiadomo, że był największym polskim poetą doby baroku. Jednak poetycką wenę Morsztyn z powodzeniem łączył z polityką, będąc przywódcą wpływowego w połowie XVII wieku stronnictwa politycznego, które zapatrzone było właśnie we Francję. Jego córka Izabela, babka hetmanowej, w 1693 roku poślubiła Kazimierza Czartoryskiego. Była kobietą nowoczesną. W 1736 roku w jej warszawskim pałacu ( w tym miejscu stoi dziś hotel Bristol) powstał pierwszy salon polityczny, od którego początek wzięła późniejsza „Familia”. Jednym z pięciorga dzieci Izabeli i Kazimierza Czartoryskich była urodzona w 1700 roku Konstancja, która w wieku 20 lat poślubiła Stanisława Poniatowskiego. Miała z nim ośmioro dzieci. Jednej z córek dano na chrzcie imiona Ludwika Maria na pamiątkę żony króla Władysława IV, u której dziadek Morsztyn prowadził salon poetycki. Druga córka to właśnie nasza białostocka Izabela.
To właśnie w pałacu babki Izabeli przy Krakowskim Przedmieściu w Warszawie w 1748 r. odbyło się wesele Jana Klemensa Branickiego z młodziutką, 18-letnią Izabelą Poniatowską. Poprzedził je wspaniały ślub taki jakiego Warszawa dawno nie widziała. W czasach współczesnych zapewne pretendowałby do miana ślubu stulecia.
Pamiętnikarz Marcin Matuszewicz pisał, że „książęta Czartoryscy naówczas In summo fastigio łask królewskich byli, wszyscy ich wenerowali, do łask ich certatim ubiegali się, a jeszcze tem bardziej umocnili przez związki małżeńskie. (…) Branicki naówczas hetman polny koronny, wojewoda krakowski, z Poniatowską wojewodziną mazowiecką, siostrzenicą ks. Czartoryskiego, podkanclerzego, a Sapieha wojewoda podlaski z córką jego ślub brali u św. Krzyża w Warszawie.  Jechały obydwie panny młode z niezliczoną kawalkadą i karet asystencją po błogosławieństwo od króla i królowej. Królowa sama obydwom parom nowożeńców korony ślubne przypinała”.
Już sama ceremonia świadczyła o tym, że zarówno dla Branickiego jak i Poniatowskich ślub ten był szansą na realizację wielkich planów politycznych. Młodziutkiej wówczas Elżbiecie Poniatowskiej realia tego politycznego układania się nie były jej obce, ponieważ tak została wychowana.
Wystawne życie dworskie w Białymstoku miało cementować ten mariaż . Wersal Podlaski odwiedzały poselstwa, koronowane głowy, słynni podróżnicy. Budowaniu prestiżu służyły też i imieniny. Hetman obchodził je na świętego Jana Chrzciciela. Izabela na Elżbiety. Im więcej Branicki marzył o największych zaszczytach z koroną włącznie, tym wspanialsze urządzał uroczystości.
Henryk Mościcki autor monografii Białegostoku z 1933 r. opisał jak obchodzono imieniny hetmanowej w listopadzie 1760 roku, gdy wydawało się, że Branicki dochodzi do szczytu swej potęgi. „Na kilka dni przed imieninami zjeżdżać zaczęli do Białegostoku zaproszeni goście. Przybyli więc: synowie Augusta III, kanclerz wielki koronny Małachowski z żoną, biskupi Krasicki i Wołłowicz, Mniszchowie, Pacowie, Brühlowie, wojewoda Sapieha, kasztelan Łoś, kasztelan Rozwadowski, wojewoda Sołohub, podstoli Lubomirski, wielki łowczy Czartoryski etc.
Najpierw urządzono dwudniowe polowanie w okolicach Bielska, Brańska i Tykocina; uczestnicy wrócili z pięknymi trofeami myśliwskimi. W dzień św. Elżbiety (Izabeli) wszyscy goście zebrali się w Podlaskim Wersalu, aby móc gremialnie złożyć życzenia solenizantce. Do uczty imieninowej zastawiono olbrzymi stół na 200 osób, przez całą jego długość był przeprowadzony basenik, wypełniony tokajem, pływały po nim 24 kunsztowne okręciki ze słodyczami dla dam. Z basenu biesiadnicy mogli do woli czerpać przedniego napoju.
Po obiedzie, dań którego, z powodu fantastycznej ich mnogości wyliczyć nie sposób, miejscowy podczaszy wniósł ogromny puchar, mający pochodzić z czasów Czarnieckiego. Pucharem tym wzniesiono toast na cześć hetmanowej, poczem wszyscy panowie kolejno wychylali go za jej zdrowie, przy dźwiękach orkiestry i wiwatowych salwach armatnich.
O zmierzchu goście, mimo chłodu, udali się do rzęsiście iluminowanych ogrodów, aby podziwiać ognie sztuczne i fajerwerki. Reprezentacyjny bal w salonach pałacowych, ciągnący się do białego dnia, zakończył właściwą uroczystość. Niektórzy goście pozostali jeszcze przez kilka dni, gdyż pragnęli brać udział w tradycyjnych, staropolskich poprawinach”.

Opracował: Bożenna Kalinowska – przewodnik miejski