Dziś jest: poniedziałek 18 grudzień 2017 temp. dziś: oC
jutro: oC
Księga gości

W latach 30. XX w. zamiłowanie Prezydenta do polowań umożliwiło ciche zbliżenie pomiędzy II Rzeczypospolitą a III Rzeszą. Polski ambasador w Berlinie Józef Lipski już w 1934 roku przekazał rządowi i Mościckiemu sugestię, że warto by było zaprosić do Puszczy Białowieskiej wielkiego łowczego III Rzeszy, marszałka Hermanna Göringa. Uczyniono to dopiero w lutym 1935 roku, a Göring wyjeżdżał wtedy z Białowieży zachwycony. Jak donosił wówczas „Dziennik Białostocki”, ustrzelił dwa dziki i jednego postrzelił, natomiast Mościcki zabił tylko jednego dzika i jednego kozła. Odtąd jeden z najbliższych współpracowników Hitlera stał się gorącym orędownikiem nawiązania jak najlepszych relacji z Polską. Do Białowieży przyjeżdżał regularnie, bo tam strzelał do zwierzyny, o jakiej na terenie Niemiec mógł jedynie pomarzyć. I tak np. w lutym 1937 roku zabił trzy wilki, dwa rysie i dwa dziki. Z wdzięczności rok później wielki łowczy III Rzeszy podarował prezydentowi Polski specjalnie dlań przygotowanego, terenowego mercedesa, nazwanego oficjalnie samochodem myśliwskim. Niestety, przyjaźń z Göringiem nie uchroniła Polski przed zmianą koniunktury politycznej i gdy Warszawa odrzuciła propozycję wspólnego sojuszu przeciw ZSRR, w Berlinie zapadła decyzja o likwidacji II Rzeczypospolitej. Zaprzysięgły wegetarianin Adolf Hitler nad zabijanie zwierząt zdecydowanie przedkładał mordowanie ludzi.

Więcej